poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Indiański kajak : - )



Oglądam mapety i się strasznie śmieje:-) w ogóle to bardzo wesoły dzień i niesamowity ...trochę się opuściłam w pisaniu i należą sie przeprosiny ale byłam właściwie ciagle w rozjazdach, najpierw slot, potem konferencja steiger, potem Płonsk, tydzień w domu z rodzicami i Dominiką, i w końcu Przystanek Woodstok. Ten ostatni wymaga osobnego opisu, co zamierzam zrobić i poświęcić trochę czasu na to, póki co może wrzuce pewien filmik, który nawiązuje do tego o czym chce napisać.



Czy życie to przypadek? Czy okoliczności dnia codziennego, spotkani ludzi rozmowy i zdarzenia są tylko przypadkiem? Zanussi na spotkaniu w światowym dniu młodzierzy zadał takie pytanie:
"Czy my widzimy życie tak, że jest w nim ślad jakiejś wyższej inteligencji?Ślad stwórcy który dalej jest w tym świecie?"

Przypadek ?
Pomyślcie sami. Historia z dzisiejszego dnia.

Rano dylemat. Jechać do Berlina czy nie, decyzja, że jeszcze nie dzisiaj, potem modlitwa z Martą, która prosi : Panie żeby Julita była zawsze we właściwym czasie we właściwym miejscu."(dzieki Marta:-0)
Wychodze z domu , idę na zakupy, i co się dzieje?Przy moście spotykam grupę moich znajomych, którzy właśnie wybierają się na kajaki. Nie wiedziałam o tym!Nie miałm pojęcia że będą tam stać, skąd mogłam wiedzieć? :-)
To był świetny czas !! 5 godzin na Odrze, dużo można się nauczyć pływając w trzy osobowym teamie, bolą mięśnie, ale czuję że się rozwijam, do tego piękna przyroda.
Bóg JEST DOBRY i daje dobre rzeczy swoim dzieciom.
Czułam się troche samotna osttanio i bardzo potrzebowałam tego, dzięki temu mogłam też lepiej poznac ludzi z kościoła do którego ostetnio chodzę, the Rock,
Ryba - świetna dziewczyna, silna wojowniczka, Ania - skromna i mądra, Sylwia -Charyzama i osobowość - śmiech rozpoznawalny z odległości 3 km :-) Marta- dostojna;-) Aga - uważna i czujna, eWelina -powiedziała że kiedyś piło się alkochol dlatego że woda była zatruta i w ten sposób uzdatniało się ją, tworząc wino- wiedzieliście o tym :-)

Mijaliśmy piękne dzrzewa, zieloną przyrodę, kaczki , nad nami przez most pzrzejeżdzał pociąg, na brzegu rybacy żartowali sobie z nas :-) a na koniec mała fretka biegła brzegiem mostu,
pięknie !

Nie wiem jak wy, ja zobaczyłam dzisiaj ślad Stwórcy, który jest w tym świecie - najbardziej w uśmiechniętych twarzach moich przyjaciół.
Prais the Lord!