wtorek, 15 stycznia 2008

cdn



A to jeste moja mama, piękna kobieta i jeden dzidek.

cdn



No i kupa ! :-)

Dzieci

A to ciocia i Rubenek malutki - to było w połowie grudnia, przed Bożym Narodzeniem. Oj rosną chłopaki, rosną!















Hip-Hop0wa ekipa :-)

Chłopaki i grzechotka:-)






























A to jest sam Fabik, uśmiechnięty:-)
"Ale jestem zadowolony"

poniedziałek, 14 stycznia 2008

a dziś ....

Dziś grałam na pianinie, spotkałam się z Julią, po długim nie widzeniu się.
A przed chwilą niespodziaie zadzwoniła moja siostra. Zrobiłyśm sobie przejażdżką jej nowom brykom:-)
Fajowa biała Tojotka. Było świetnie. Dwie laski w aucie Chemical brothers w głośnikach.
Czad.
Moja siostra jest bardzo piękną i mądrą kobietą, i ma fajne poczucie chumoru. Kiedyś jak była mała to grała na flecie, perkusji, chodowała ślimaki na oknie w kwiatkach naszej mamy i przetrzymywała motylki w słoikach.
To dzięki niej dowiedziałam się że z kija bambusowego można zrobić wętkę (może kiedyś mi się to przyda:)- bo ona sobie taką zrobił i łowiła ryby. Z fletu i perkusji , w pewnym momencie, przerzuciła się na adaptery i wyglądało to tak :-)



Aktualnie jest mamą dwuch ślicznych bliżników Rubena i Fabiana - wkrótce zdjęcia.

Bóg jest dobry

Ostatnie dni były bardzo ciekawe
:)
W piątek znalazłam się w Krapkowicach ( to taka nie duża miejscowośc koło Opola) pozornie nie wiele się tam dzieje, ale w powietrzu unosi się atmosfera wiecznego święta :-)
Mieszka tam mój ormiańsko-polski przyjaciel Archi. Ma brata, mamę i tatę i są fantastyczną rodziną.
Wszyscy poznali Boga w Moskwie, i od tej pory są przykładem gościnności i szczęścia. Fantastyczna rodzina. Mama Archiego - Gohar zatroszczyła się o mnie tak jakbym była częścią rodziny!
Dużo mogłabym o nich pisać. Archi jest raperem i właśnie wkrótce wyjdzie jego pierwsza solowa płyta. Jak tylo będę miała okładkę to ją tu umieszczę. Archi jest człowiekiem o nie powtażalnym poczuciu chumoru.(http://www.youtube.com/watch?v=yVIK1AAb3E8) Tu znajdziecie historię Arciego.


A to jest Arci wlaśnie.




W Krapkowicach zresztą jest jeszcze kilku moich przyjaciół.

Ania - wojowniczka, piękna kobieta z rozpalonym spojrzeniem. Posiada niesłychany dar przekonywania i zachęcania ludzi do działania, kocha podróże, nigdy się nie nudzii z pasją dba o wszystkich ludzi. Robercik - fenomen. Kiedyś siedził w więzieniu , ale tylko kilka dni, nie oddał długu w całości bo pomyślał że się dłużnicy nie ozorientują:-)

Fantastyczny człowiek, którego Jezus wyciągną z alkoholu i innych motactw.

Generalnie w Krapkowicach ważne jest jedzenie, albo najważniejsze:-) z mojej perspektywy bo sama dużo jem:-)

Robercik świetnie gotuje i dąży do tego żeby kiedyś w przyszłości mieć swoją restaurację. Napewno mu się uda. Robercik to poprostu spoko gość :-)



Potem wesołą gromadką pojechliśmy na koncert do Zawadzkiego, w ramach "Wielkiej Orkiestry Światecznej Pomocy"- dołożyliśmy do tego także kawałek serca. Archi zaprosił mnie więc zaśpiewałam razem z nim. Bóg był tam z nami i jego moc także.

środa, 9 stycznia 2008

Wiem, że mój Bóg żyje bo rozmawiałam z nim dzisiaj rano

Fantastyczny dzień. Pod kościołem cudowna rozmowa z Iwonką, skakałyśmy jak małe dziewczynki patrząc na niebo, które przechodziło zmianą tonacji od różu do ciemnego fioletu. Obfitość :) Iwonka powiedziała, że my jesteśmy (czyli dziewczyny) różowe a chłopaki są złoci. Oni śpiewają ( o ile śpiewają :) Chwała !, chwała !
A my Alleluja !( to już sama dodałam:)
Strach i miłość, w miłości nie ma lęku ....

Byłam na spotkaniu z poezją tzw religijną, prowadził Świetlicki

mój wiersz, którego nie przeczytałam (tam był konkurs) i teraz żałuje.


Olśniewający,
piękny, nie pojety
Ludzki, rewolucjonista
Chcę być czysta
jak wielka łza a ja w niej obmyta,
bezpieczna, przytulona
Powiedz mi jak mnie miłujesz?
wiem: do końca

poniedziałek, 7 stycznia 2008

Widze swoje pokolenie, które nie daje rady, ludzi którzy dali się oszukać diabłu. Dlaczego tak jest !? Moi przyjaciele, wrócili do nałogów, udawali Jezusa zaszywając go pod skórą frustracji. A przecież Jezus to Wolność! Zwycięstwo ! Powiewające sztandary lekko unoszone przez wiatr. Uśmiech, nie bez bólu, ale to "Dobra robota" kiedy wiesz, że Ojciec jest dumny z Ciebie. Co się stało? Kiedyś ... a teraz ? W powietrzu już jest przebudzenie, tak jak po zimie wiosna. Do czego wzywa nas Bóg? Czy naprawdę życie z nim jest aż tak tórdne? Przecież mamy wszystko bo już wszystko zostało zrobione ! Nie umiem tego wytlumaczyć. Widzę pole bitwy, nad nią słońce , wilgotne powietrze po deszczu i tych co polegli. Nie możemy zbyt długo siebie opłakiwać, ratujmy tych którzy jeszcze żyją - Przecież walczyliśmy w tej samej sprawie ! iIdziękujmy Bogu że żyjemy.

Sama dałam sie osukać, tyle lat ... czekania ale i trwania ... żeby być coraz bliżej Ojca. NIe zapala się świecy żeby chować ją pod korcem, pod lużkiem. NIE MA MROKU ! NIE MA ! Światłość zwyciężyła wszelki mrok .

Smak, kolor nadziei . Dla tych co wytrwają do końca. Weź pod ramię kulejącego brata lub siostrę, zatroszcz się o ślepca mieszkającego w bloku obok Ciebie.

Nawet w czasie wojny żołnierze tańczą czasem w kantynie.
Widze kwiaty, łąke i radość, mocy donej nam rzez Jezusa z tego że On Jest pośród nas. Niech uniesie nas święty Duch. Panie powiedz słowo, którędy... pójdziemy za Tobą. Od ilu niepotrzebnych ran nas uchroniłeś?

Miłośc i wolność. Z radością.

sobota, 5 stycznia 2008

ale dzien

Ubiegły tydzień był wielkim leniuchowaniem :) odpoczynek po świętach
hehe.
Nawet przytyłam,:)

Dziś była pizza z Patrycja (to moja przyjaciółka) i jej chłopakiem Johanese i Ania (mama Pati )/ i kot też był.
Johanes jest genialny. Nie wiem czego nie umie, ale umie: żąglować 4 piłeczkami na raz, gra prawie na wszyskich instrumentach i nie tylko, dziś grał na garnku - na co z lekkm zdziwienie spoglądala Ania i kot, na kocie nie da się grać.
Nie wiem co było w tej pizzy ale po jej zjedzeniu Patrycja puścila beat naszego Holenderskiego przyjaciela i do tego zaczeła grać na cymbałkach. Jochanes na wspomnianych już garnkach, widelcach, łyżkach i czym tylko. Ja chwyciłam grzebień- graliście kiedyś na grzebieniu ? I zrobiliśmy taką właśnie orkiestrę.
To było genialne, szkoda że tego nik nie nagrał. Nikt pozaBogiem w niebie.
Do tego doszły wspaniałe tańce, oh it was great !

I so much love to be with people who inspired so much. Johanes said that "His tie is short so you can't stand on it"- it means that there is nothing that can hurt him- whatever -whoever sais. Gret !Isn't it? Johanes is a great example of a child of a light, and ofcours he speaks few languages and run around with dictionary, what is sweat.Thank you God for him !

wtorek, 1 stycznia 2008

start

Bon na żur !!!
Ale radośc :-)
udało się i od teras będę , wreszcie mogła opowiedzieć Wam o sobie.
Witam w wonderworld, zapraszam na cherbatke i wspólne historie,
było ich wiele, a przecież codziennie tworzą sie nowe ...
Nie wiem czy nadrobię stracony czas ? :-) Napewno
Witajcie !
Jestem Julita :-)