piątek, 2 stycznia 2009

wszystko od nowa

No tak, przejście ze starego roku do nowego, nie koniecznie musi należeć do najłatwiejszych rzeczy, ale czy to nam się podoba czy nie, stało się i mamy 2009
nowy, miejmy nadzieję pełen wspaniałych wydarzeń rok.
Już nie mogę doczekać się SLOTU (www.slot.art.pl)
ale przecież zanim slot... :-)

Nie zawsze wszystko dobrze się układa, czasami popełniamy błędy ...zdarza się,\ jaki wtedy jest Bóg-
?
??
Jaki w ogóle jest?
Czy patrzy na mnie z nieba i mówi:
Koniec !!! tyle błędów !!! nic już z tego nie będzie !!! koniec relacji.

Nie mam dzieci, tzn nie jestem ojcem :-) ale gdybym była, a moje dziecko po raz kolejny przewróciłoby się i przyszło z płaczem z rozbitym kolanem, siniakami i mówiło że chce zmiany, ze już dosyć tego
to chyba bym się rozczuliła, wzięła swoje dziecko na ręce, wytarła łezki , i opatrzryła rozbite kolano.
Czasami rozbite jest nie tylko kolano, czasami rozbite jest serce, bo ktoś odszedł, a miało byc tak pieknie, czasami zła decyzja załamała całą budowle- np.: nie właściwa praca....
Gdzie wtedy jest Bóg, czy mówi:
"Wiesz co?
no nie dałaś rady , tródno, teraz radz sombie sama."
Czy raczej powiedziałby coś takiego:
Drogie dziecko, widze Twój ból, nie jestem taki jak myślisz ze jestem,
nie zostawiłem CIe tylko ty trochę się oddaliłeś w tym poszukiwaniu szcześcia, w tym łapaniu okazji ... głowa do góry, jakoś z tego wyjdziemy,

"Poprowadze ślepych drogą , której nie znają , ścieszkami im nieznanymi ich ppowiodę ! OTO RZeczy, których dokonam i nie zaniedbam".


Tak mi się przypomniął ten werset.I dobrze, tak łatwo zapominamy boże obietnice,
tylko wytrwać.

2 komentarze:

Unknown pisze...

Kurde.. chyba nie mam instynktu macierzyńskiego.

polifonick pisze...

:-)

może t przychodzi w raz z dziećmi?