sobota, 5 stycznia 2008

ale dzien

Ubiegły tydzień był wielkim leniuchowaniem :) odpoczynek po świętach
hehe.
Nawet przytyłam,:)

Dziś była pizza z Patrycja (to moja przyjaciółka) i jej chłopakiem Johanese i Ania (mama Pati )/ i kot też był.
Johanes jest genialny. Nie wiem czego nie umie, ale umie: żąglować 4 piłeczkami na raz, gra prawie na wszyskich instrumentach i nie tylko, dziś grał na garnku - na co z lekkm zdziwienie spoglądala Ania i kot, na kocie nie da się grać.
Nie wiem co było w tej pizzy ale po jej zjedzeniu Patrycja puścila beat naszego Holenderskiego przyjaciela i do tego zaczeła grać na cymbałkach. Jochanes na wspomnianych już garnkach, widelcach, łyżkach i czym tylko. Ja chwyciłam grzebień- graliście kiedyś na grzebieniu ? I zrobiliśmy taką właśnie orkiestrę.
To było genialne, szkoda że tego nik nie nagrał. Nikt pozaBogiem w niebie.
Do tego doszły wspaniałe tańce, oh it was great !

I so much love to be with people who inspired so much. Johanes said that "His tie is short so you can't stand on it"- it means that there is nothing that can hurt him- whatever -whoever sais. Gret !Isn't it? Johanes is a great example of a child of a light, and ofcours he speaks few languages and run around with dictionary, what is sweat.Thank you God for him !

Brak komentarzy: