poniedziałek, 7 stycznia 2008

Widze swoje pokolenie, które nie daje rady, ludzi którzy dali się oszukać diabłu. Dlaczego tak jest !? Moi przyjaciele, wrócili do nałogów, udawali Jezusa zaszywając go pod skórą frustracji. A przecież Jezus to Wolność! Zwycięstwo ! Powiewające sztandary lekko unoszone przez wiatr. Uśmiech, nie bez bólu, ale to "Dobra robota" kiedy wiesz, że Ojciec jest dumny z Ciebie. Co się stało? Kiedyś ... a teraz ? W powietrzu już jest przebudzenie, tak jak po zimie wiosna. Do czego wzywa nas Bóg? Czy naprawdę życie z nim jest aż tak tórdne? Przecież mamy wszystko bo już wszystko zostało zrobione ! Nie umiem tego wytlumaczyć. Widzę pole bitwy, nad nią słońce , wilgotne powietrze po deszczu i tych co polegli. Nie możemy zbyt długo siebie opłakiwać, ratujmy tych którzy jeszcze żyją - Przecież walczyliśmy w tej samej sprawie ! iIdziękujmy Bogu że żyjemy.

Sama dałam sie osukać, tyle lat ... czekania ale i trwania ... żeby być coraz bliżej Ojca. NIe zapala się świecy żeby chować ją pod korcem, pod lużkiem. NIE MA MROKU ! NIE MA ! Światłość zwyciężyła wszelki mrok .

Smak, kolor nadziei . Dla tych co wytrwają do końca. Weź pod ramię kulejącego brata lub siostrę, zatroszcz się o ślepca mieszkającego w bloku obok Ciebie.

Nawet w czasie wojny żołnierze tańczą czasem w kantynie.
Widze kwiaty, łąke i radość, mocy donej nam rzez Jezusa z tego że On Jest pośród nas. Niech uniesie nas święty Duch. Panie powiedz słowo, którędy... pójdziemy za Tobą. Od ilu niepotrzebnych ran nas uchroniłeś?

Miłośc i wolność. Z radością.

Brak komentarzy: