poniedziałek, 14 stycznia 2008

a dziś ....

Dziś grałam na pianinie, spotkałam się z Julią, po długim nie widzeniu się.
A przed chwilą niespodziaie zadzwoniła moja siostra. Zrobiłyśm sobie przejażdżką jej nowom brykom:-)
Fajowa biała Tojotka. Było świetnie. Dwie laski w aucie Chemical brothers w głośnikach.
Czad.
Moja siostra jest bardzo piękną i mądrą kobietą, i ma fajne poczucie chumoru. Kiedyś jak była mała to grała na flecie, perkusji, chodowała ślimaki na oknie w kwiatkach naszej mamy i przetrzymywała motylki w słoikach.
To dzięki niej dowiedziałam się że z kija bambusowego można zrobić wętkę (może kiedyś mi się to przyda:)- bo ona sobie taką zrobił i łowiła ryby. Z fletu i perkusji , w pewnym momencie, przerzuciła się na adaptery i wyglądało to tak :-)



Aktualnie jest mamą dwuch ślicznych bliżników Rubena i Fabiana - wkrótce zdjęcia.

Brak komentarzy: